Słodka pracowitość
Dwa lokale: na Wielkich Garbarach i na ul. Barwnej, przejęte w latach 70. przez synów założycieli pierwszej cukierni Lenkiewiczów, pozwoliły rozwinąć działalność w takim stopniu, że otworzyły drogę do kolejnych punktów marki na mapie Torunia. 20 lat temu działalność przejęło trzecie już pokolenie cukierniczej rodziny, dwaj bracia Michał i Maciej, którzy obecnie prowadzą ich siedem, a niebawem otworzą ósmy. – Ten prawdopodobnie będzie ostatni, bo uważamy, że jak na potrzeby naszego miasta ta liczba jest zupełnie wystarczająca – mówi Michał Lenkiewicz. – Prowadzimy niezbyt wielkie kawiarnie, o powierzchni 150-200 m², a niedawno rozszerzyliśmy portfolio o własną palarnię kawy. Wszystkie nasze lokalizacje codziennie odwiedza eVito.
Każdy dzień rozpoczyna się na Barwnej, gdzie mieści się zakład produkcji lodów. Zabudowany specjalną chłodnią eVito rozwozi je do wszystkich kawiarni i cukierni Lenkiewicz, a następnie z wytwórni ciast na Wielkich Garbarach zabiera na pokład i również rozwozi wypieki. – Ponieważ staramy się, żeby wszystko było świeże, zwykle konieczny jest też drugi kurs z popołudniową produkcją – wyjaśnia współwłaściciel firmy. – Około godz. 16 samochód kończy pracę i wraca na ulicę Barwną, gdzie podłączamy go do naszej ładowarki. Tak naprawdę, nie musimy tego robić codziennie, bo nasz eVito pierwszej generacji z baterią o pojemności 35 kWh oferuje zasięg 160 km, który wystarcza nam na dwa dni pracy – dziennie pojazd pokonuje zwykle ok. 60-70 km. Na wypadek nieprzewidzianych sytuacji, np. dodatkowych kursów świątecznych, niższej temperatury czy konieczności dostawy niezbędnych surowców, dbamy jednak o to, żeby codziennie rano eVito był w pełni naładowany. Nie jest to problem, biorąc pod uwagę, że zasilamy naszą ładowarkę z paneli fotowoltaicznych. Dodatkowo, mamy też drugą własną ładowarkę na Wielkich Garbarach.
Chłodne wyzwanie
Aby eVito mógł sprostać podstawowemu zadaniu określonemu w projekcie, czyli rozwozić prozdrowotne lody, a później także ciasta, musiał zostać wyposażony w specjalistyczną chłodnię. – To było tak naprawdę największe wyzwanie, w realizację którego bardzo zaangażował się nasz doradca handlowy z firmy Auto Frelik – opowiada Michał Lenkiewicz. – Dziś takie zabudowy już nie są taką rzadkością, ale wówczas, cztery lata temu była to prawdziwa nowość, przecieraliśmy szlaki. Ostatecznie powstała zabudowa, która stanowi osobny układ, z własnymi dwoma dużymi akumulatorami, zasilanymi niezależnie od baterii eVito. Zabrały one wprawdzie trochę miejsca oraz dociążyły pojazd, ale całość doskonale funkcjonuje. Poza tym nasz towar nie jest ciężki, a pozostała przestrzeń ładunkowa całkowicie zaspokaja nasze potrzeby – eVito to dla nas idealny gabaryt. Dotychczas, przez prawie cztery lata przejechaliśmy tym pojazdem ok. 47 tys. km i nie odnotowaliśmy żadnych awarii, a ubytek wydajności baterii jest śladowy – być może również dlatego, że ładujemy je wyłącznie prądem naprzemiennym AC.