Mille Miglia.

Życie pomiędzy jazdą a snem.

Mille Miglia 2017.

Życie pomiędzy jazdą a snem.

Forza! Avanti! Już sama nazwa brzmi intrygująco: Mille Miglia - to szarpie nerwy i podrażnia wszystkie zmysły, to pachnie olejem silnikowym na skórze, bezsennymi nocami i krótkimi posiłkami. Jednak po zamknięciu oczu pojawiają się również atrakcyjne krajobrazy, przepiękne widoki, gwiaździste noce, rozmowy o benzynie, pasta, wino i espresso z dużą ilością kremu. Życie pomiędzy jazdą a snem. Przez kilka dni. Dla mężczyzn i kobiet. Dla osób wysportowanych, które stają się bohaterami dróg i dla których fascynacja motoryzacją łączy się z jedną z ostatnich prawdziwych przygód.

Forza! Avanti! Już sama nazwa brzmi intrygująco: Mille Miglia - to szarpie nerwy i podrażnia wszystkie zmysły, to pachnie olejem silnikowym na skórze, bezsennymi nocami i krótkimi posiłkami. Jednak po zamknięciu oczu pojawiają się również atrakcyjne krajobrazy, przepiękne widoki, gwiaździste noce, rozmowy o benzynie, pasta, wino i espresso z dużą ilością kremu. Życie pomiędzy jazdą a snem. Przez kilka dni. Dla mężczyzn i kobiet. Dla osób wysportowanych, które stają się bohaterami dróg i dla których fascynacja motoryzacją łączy się z jedną z ostatnich prawdziwych przygód.

Tak zaangażowani, jak trzej wielcy.

Mille Miglia 2017.

Tak zaangażowani, jak trzej wielcy.

Wyścig Mille Miglia stanowi wyzwanie i fascynuje, ponieważ przebiega on przez kilka regionów Włoch. Przez najpiękniejsze miasta. Miasta o bogatej historii, z zachwyconymi fanami wyścigu, z niezliczonymi uliczkami. Bardzo wąskimi uliczkami. Promień jest wąski, publiczność zachwycona. Ograniczenia? Kogo, to obchodzi. Wszystko jest blisko. Na wyciągnięcie ręki. Tazio Nuvolari. Rudolf Caracciola. Stirling Moss. Słynne nazwiska są znane uczestnikom, świetnie znane. Wszyscy trzej zapisali się w historii Mille Miglia i uwiecznili się na liście zwycięzców podczas wielkich potyczek wyścigowych. Każdy w swoim czasie, na swój sposób. A wszyscy, którzy biorą dzisiaj udział w tej niebiańskiej drodze do piekła, piszą swój własny rozdział Mille Miglia: w oldtimerze‚ pozostającym w stanie naturalnym, w oldtimerze upiększonym lub – najbardziej spektakularnie – we wzbudzającym sensację modelu SLR Mercedes-Benz. Tak zaangażowani, jak trzej wielcy. I tacy sami indywidualiści jak oni.

Wyścig Mille Miglia stanowi wyzwanie i fascynuje, ponieważ przebiega on przez kilka regionów Włoch. Przez najpiękniejsze miasta. Miasta o bogatej historii, z zachwyconymi fanami wyścigu, z niezliczonymi uliczkami. Bardzo wąskimi uliczkami. Promień jest wąski, publiczność zachwycona. Ograniczenia? Kogo, to obchodzi. Wszystko jest blisko. Na wyciągnięcie ręki. Tazio Nuvolari. Rudolf Caracciola. Stirling Moss. Słynne nazwiska są znane uczestnikom, świetnie znane. Wszyscy trzej zapisali się w historii Mille Miglia i uwiecznili się na liście zwycięzców podczas wielkich potyczek wyścigowych. Każdy w swoim czasie, na swój sposób. A wszyscy, którzy biorą dzisiaj udział w tej niebiańskiej drodze do piekła, piszą swój własny rozdział Mille Miglia: w oldtimerze‚ pozostającym w stanie naturalnym, w oldtimerze upiększonym lub – najbardziej spektakularnie – we wzbudzającym sensację modelu SLR Mercedes-Benz. Tak zaangażowani, jak trzej wielcy. I tacy sami indywidualiści jak oni.

W atmosferze Mille Miglia nie ma miejsca na codzienność.

Mille Miglia 2017

W atmosferze Mille Miglia nie ma miejsca na codzienność.

Gdy nadchodzi maj w pięknych Włoszech, współcześni piloci Srebrnej Strzały rozgorączkowani oczekują startu. Przejazd rampą pokazową w Brescii – „Bravi!“ – zakręty, kolorowa publiczność zgromadzona przy drodze, pisk, gdy opona trze po asfalcie... Każdy, kto w tym uczestniczy, staje się minimalistą, zapominając zupełnie o wszystkim, co nie znajduje się na drodze lub tuż obok niej. Terminy, zobowiązania – wszystko staje się nieważne. W atmosferze Mille Miglia nie ma miejsca na codzienność. Zakręt z prawej strony, zakręt z lewej strony, hamowanie, włączenie sprzęgła, zmiana biegu, dodanie gazu, machanie, świętowanie. I wszystko od początku. Im częściej, tym lepiej. Uczestnicy stają się Nuvlarim, Caracciolą, Mossem. W jednej osobie. Jeżeli dojdzie jeszcze do tego śródziemnomorski styl życia, najpóźniej w tym momencie każdy jest zauroczony. W czasie podróży i wieczorami rozmowy ze współuczestnikami CIRCLE, wystawne posiłki i delektowanie się włoską, luksusową atmosferą – o takim Dolce Vita mógłby tylko pomarzyć sam Marcello Mastroianni.

Gdy nadchodzi maj w pięknych Włoszech, współcześni piloci Srebrnej Strzały rozgorączkowani oczekują startu. Przejazd rampą pokazową w Brescii – „Bravi!“ – zakręty, kolorowa publiczność zgromadzona przy drodze, pisk, gdy opona trze po asfalcie... Każdy, kto w tym uczestniczy, staje się minimalistą, zapominając zupełnie o wszystkim, co nie znajduje się na drodze lub tuż obok niej. Terminy, zobowiązania – wszystko staje się nieważne. W atmosferze Mille Miglia nie ma miejsca na codzienność. Zakręt z prawej strony, zakręt z lewej strony, hamowanie, włączenie sprzęgła, zmiana biegu, dodanie gazu, machanie, świętowanie. I wszystko od początku. Im częściej, tym lepiej. Uczestnicy stają się Nuvlarim, Caracciolą, Mossem. W jednej osobie. Jeżeli dojdzie jeszcze do tego śródziemnomorski styl życia, najpóźniej w tym momencie każdy jest zauroczony. W czasie podróży i wieczorami rozmowy ze współuczestnikami CIRCLE, wystawne posiłki i delektowanie się włoską, luksusową atmosferą – o takim Dolce Vita mógłby tylko pomarzyć sam Marcello Mastroianni.

Impresje Mille Miglia
Impresje Mille Miglia